Czas grzmotów, 37. Chaosu 3178 [Poniedziałek, 6 Luty 2012, 08:38] *
Witamy, Niewierny. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: 2 + 3 = 5
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Brodate żarty tradycyjne...  (Przeczytany 3802 razy)
0 użytkowników i 1 Niewierny przegląda ten wątek.
Ex Nihilo Nihil
Administrator
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 751


Episkopos Profan


WWW
« : Czwartek, 13 Maj 2010, 11:20 »

Kącik dowcipów. Miejsce dla wszystkich żartów, poza religijnymi znajdującymi się w wątku Brodate żarty tradycyjne... (edycja na pogańskie święta).

Dwa na rozgrzewkę:

Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, krzyki...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

--><--

Policjant zatrzymuje podejrzanego dresiarza w BMW.

P: Dokumenciki proszę.

D: Nie mam dokumencików.

P (uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?

D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:

P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?

D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.

P: A to co!?

D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...

P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...

D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.

Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
- A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!

Dresiarz podaje mu dokument:
D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
Zapisane

Czy pieprzniczką można solić? Czy solniczką można...

Dyskordia.PL źródłem Chaosu i Zepsucia! Albowiem, ponieważ, gdyż, azaliż...
Papież Chaosu
Niewierny
« Odpowiedz #1 : Czwartek, 13 Maj 2010, 17:30 »

taki se Język

Zapisane
Ianus
Bojownik za Eris
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 103


Jesteś Fendersonem!


WWW
« Odpowiedz #2 : Piątek, 14 Maj 2010, 11:45 »

W jakimś filmie słyszałem unikalny miks dowcipu antysemickiego i antyklerykalnego z serii "Rabin i Ksiądz"

Stoją sobie rabin i ksiądz, a tu idzie sobie jakiś mały chłopiec i coś upuszcza. Pochyla się, aby to podnieść i w tym momencie ksiądz mówi:
- Ale bym go wyruchał...
A rabin na to:
- Z czego?
Zapisane



Człowiek musi coś mówić, żeby nie wyjść z wprawy. Trzeba mieć sprawnie funkcjonujące narządy głosowe, na wypadek, gdyby się miało coś naprawdę ważnego do powiedzenia.
- Kurt Vonnegut
Conte Comico
Dyskordianin
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 95


Conte Comi©


WWW
« Odpowiedz #3 : Poniedziałek, 17 Maj 2010, 08:54 »

Trochę czerstwy, ale bardzo go lubię:

Chlopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
 - Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
 - Tutaj? Jesteś nienormalny.
 - Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
 - Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
 - Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
 - Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
 - No dawaj nie bądź taka...
 - Powiedziałam ci ze nie i koniec!
 - No weź, tu się schylisz i nikt cie nie zobaczy, głupia.
 - Nie!
 W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
 - Tata mówi ze już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tę laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano!
Zapisane

POWIADAM WAM: TRZEBA MIEĆ W SOBIE ZAWSZE CHAOS, BY DAĆ POCZĄTEK TAŃCZĄCEJ GWIEŹDZIE! - Nietzsche
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 719


La bêtise humaine est la seule chose qui donne une


WWW
« Odpowiedz #4 : Poniedziałek, 17 Maj 2010, 13:42 »

stary ale zawsze robi na kobietach wrażenie:
co robią faceci tuż po?
10% zapala papierosa,
drugie 10% odwraca się na drugą stronę i zasypia,
a pozostałe 80% wraca do żony i dzieci
Zapisane

zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris
*
Wiadomości: 119



WWW
« Odpowiedz #5 : Poniedziałek, 17 Maj 2010, 17:00 »

mój ulubiony ostatnio, wszędzie to muszę opowiadać:  Chichot

 - co to jest: nie świeci i nie mieści się w dupie?
 - ruskie urządzenie do świecenia w dupie.
Zapisane

Nad ranem
wyciągamy siekierę snu.
Odrąbujemy głowę myślom.
Reszta trzepoce skrzydłami
trzepoce skrzydłami -
Zasypiamy z krzykiem.
Mari
Obrońca Eris
**
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 344



« Odpowiedz #6 : Poniedziałek, 17 Maj 2010, 21:04 »

Umarlam  Chichot Chichot Chichot
Zapisane
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris
*
Wiadomości: 119



WWW
« Odpowiedz #7 : Środa, 19 Maj 2010, 22:41 »



          autobus- prawie pusty, na dworze pada śnieg.
          POSTACIE: jakiś chłopak, Kanar,Kierowca.
          Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada kanar.
          KANAR: Bileciki do kontroli!
          Chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo sie uśmiecha.
          KANAR: Bilecik!
          CHŁOPAK: Trąbka!
          KANAR: Jaka trąbka?
          CHŁOPAK: Jaki bilecik?
          KANAR: Proszę sie nie wygłupiac i pokazać mi bilet!
          CHŁOPAK: Po co?
          KANAR: Jestem kontrolerem MPK!
          CHŁOPAK: Nie wierze panu!
          KANAR: (pokazując legitymacje kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.
          CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymacje szkolna).
          KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!
          CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!
          KANAR: Ma pan bilet?
          CHŁOPAK: Nie!
          KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.
          CHŁOPAK: Nie mam.
          KANAR: A ta legitymacja?
          CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!
          KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?
          CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!
          KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!
          CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując na wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).
          KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!
          CHŁOPAK: Którego pana?
          KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?
          CHŁOPAK: Nie pokażę!
          KANAR: Bo zawołam policje!
          CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!
          KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!
          CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!
          KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?
          CHŁOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!!
          KANAR: Jeżeli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.
          CHŁOPAK: Może wreszcie mi pan wyjaśni kim pan jest?
          KANAR: (trochę zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!
          CHŁOPAK: Proszę o legitymację.
          KANAR: Już pan widział!
          CHŁOPAK: Chcę do reki!
          Kanar wyciąga legitymację i podaje mu ją.
          CHŁOPAK: (bierze ja, chowa, po chwili wyciąga i mówi): Dzień dobry,
          bileciki do kontroli.
          KANAR: Co proszę?
          CHŁOPAK: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę o bilet do kontroli.
          KANAR: To ja jestem kontrolerem!
          CHŁOPAK: Ma pan bilet?
          KANAR: Nie potrzebuje, pracuje w MPK!
          CHŁOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Płaci pan teraz czy mam wystawić
          blankiecik?
          KANAR: (rzucając sie na niego): Proszę mi oddać moją legitymację!!!
          CHŁOPAK: Aaa! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco,
          proszę zatrzymać autobus!!!
          Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.
          KIEROWCA: Co sie tu dzieje?
          CHŁOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.
          KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!
          (Chłopak podaje mu legitymacje, a ten ogląda ją dokładnie i mówi do
          chłopaka): To nie jest pana zdjęcie!
          CHŁOPAK: Jestem po operacji plastycznej!
          KIEROWCA: (do Kanara): Ale pan jest całkiem podobny...
          KANAR: Bo to moja legitymacja!
          KIEROWCA: (wskazując na chłopaka): Tylko dlaczego miał ją ten pan?
          KANAR: Bo mi ja zabrał!
          CHŁOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!
          Przypadkiem chłopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.
          KIEROWCA: (podnosząc ją): Czy to pana?
          KANAR: Przecież mówił pan, ze nie ma biletu!
          CHŁOPAK: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pytał
          pan o bilet.
          KANAR I KIEROWCA: (razem): IDIOTA



         
Zapisane

Nad ranem
wyciągamy siekierę snu.
Odrąbujemy głowę myślom.
Reszta trzepoce skrzydłami
trzepoce skrzydłami -
Zasypiamy z krzykiem.
Ex Nihilo Nihil
Administrator
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 751


Episkopos Profan


WWW
« Odpowiedz #8 : Piątek, 21 Maj 2010, 11:47 »

Dobre Chichot

Wsiada kanar do autobusu i mówi:
- Bileciki do kontroli!
- Nie mam – mówi pasażer.
- Nie? To teraz będzie kosztowało 70 złotych.
- Od koników nie kupuję!
Zapisane

Czy pieprzniczką można solić? Czy solniczką można...

Dyskordia.PL źródłem Chaosu i Zepsucia! Albowiem, ponieważ, gdyż, azaliż...
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris
*
Wiadomości: 119



WWW
« Odpowiedz #9 : Sobota, 22 Maj 2010, 11:09 »

Premier Miller odwiedza gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród świń, towarzyszący fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Miller i świnie" czy coś takiego.
- Ależ skąd panie Premierze! - odpowiadają reporterzy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Millera wśród świń, podpis:
"Miller (drugi od lewej)".
Zapisane

Nad ranem
wyciągamy siekierę snu.
Odrąbujemy głowę myślom.
Reszta trzepoce skrzydłami
trzepoce skrzydłami -
Zasypiamy z krzykiem.
Ex Nihilo Nihil
Administrator
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 751


Episkopos Profan


WWW
« Odpowiedz #10 : Sobota, 22 Maj 2010, 11:30 »

Ja bym bez podpisu tego polityka od świń nie odróżnił Uśmiech



Dwóch księży rozmawia o celibacie. Jeden mówi:
- Słyszałeś, że Watykan rozważa możliwość zniesienia celibatu?
- Tak, ale my już tego nie doczekamy.
- Ale może nasze dzieci...

Zapisane

Czy pieprzniczką można solić? Czy solniczką można...

Dyskordia.PL źródłem Chaosu i Zepsucia! Albowiem, ponieważ, gdyż, azaliż...
Mari
Obrońca Eris
**
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 344



« Odpowiedz #11 : Niedziela, 23 Maj 2010, 23:37 »

Do cukierni wpada jak na ogniu koleś, kupuje pączka.
Gdy sprzedawczyni mu go podała, facet wyciągnął z kieszeni słomkę, wbił w pączka i wyssał nadzienie, po czym wybiegł ze sklepu, pozostawiając resztę ciastka na kontuarze. Sprzedawczyni, zaszokowana i zdegustowana, wyrzuciła te resztki.
Następnego dnia- to samo: koleś wpada do cukierni, kupuje pączka, słomką wysysa nadzienie- i wybiega ze sklepu.
Sprzedawczyni coraz bardziej zaintrygowana, cały wieczór łamie sobie głowę nad tym dziwnym klientem.
Trzeciego dnia koleś wpada do cukierni i zamawia dwa pączki. Wyciąga słomkę, wbija kolejno w pączki i wysysa nadzienie.
Tego już sprzedawczyni nie wytrzymała; kiedy klient się odwrócił, żeby wybiec jak zawsze na zewnątrz, ona wyskoczyła zza kontuaru, wycelowała w niego palec i rzuciła:
- A pan! to musi być motocyklistą!
Facet, zdetonowany i zaszokowany, patrzy na nią:
- Jak to, skąd pani wie?!
- Przed sklepem stoi motocykl.
Zapisane
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 719


La bêtise humaine est la seule chose qui donne une


WWW
« Odpowiedz #12 : Niedziela, 23 Maj 2010, 23:43 »

WYWIAD z Januszem Rajcesem , rzecznikiem wrocławskiego MPK

- Dlaczego, pasażer Waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do
wagonu?

Janusz Rajces , rzecznik wrocławskiego MPK:
- Może, tylko musi skasować drugi bilet.
- Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.
- Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w
którym został skasowany.
- Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę,
dlaczego nie mogę zmienić wagonu?
- Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo
mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.
- Ale przechodzenie na czerwonym świetle jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie się z wagonu do wagonu nie.
- Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować.
- Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?
- Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg,
to, chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko
na ten o 15.30.
- Przepraszam, ale tylko, jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach
ich nie ma.
- A po co w ogóle się przesiadać?
- Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w
naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.
- O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.
- Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?
- Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już
wie, co robić.
- Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...
- No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie
może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.
- To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma
motorniczego?
- Przejść do pierwszego i skasować bilet...
- Skasować bilet?!
Oczywiście. Przepis jest wyraźny.
Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?
- Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.-
- Ja mam kasować bilet za motorniczego?!
- Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć
dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do pierwszego wagonu.
- A po co będzie jeszcze przechodził?
- Jak to po co ? Ktoś musi kierować tramwajem!
- To nie może po prostu przejść jak człowiek?!
- Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica!
- Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować...
- No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie...

Wywiad jest autentyczny, choć ciężko w to uwierzyć.
Zapisane

zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
Ex Nihilo Nihil
Administrator
Socjopata
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 751


Episkopos Profan


WWW
« Odpowiedz #13 : Wtorek, 25 Maj 2010, 12:58 »

O ja pierdolę, że się tak wyrażę nieelegancko. Ile Janusz Rajces zarabia w MPK? Tyle w kwestii komentarza.


To dobry moment na brodate z poprzedniej epoki...

Jedzie autobusem ksiądz i oficer Urzędu Bezpieczeństwa. Ubek drwi z księdza:
- Przed wojną to było życie, co? Brakuje powozików, koników, gospodyni, parobka i się autobusikiem jeździ.
A ksiądz na to:
- Myli się pan. Mam gospodynię, koniki i powozik, tylko parobek poszedł na oficera UB.

Co w Związku Radzieckim robiono z bliźniakami?
Jednego wysyłano w kosmos, a drugiego pokazywano jako dowód, że wrócił.

- Jak wyglądało polskie społeczeństwo na początku lat 80-tych?
- Jak garnek ziemniaków: część w mundurkach, część tłuczona.
- A jak w tym samym czasie wyglądały sfery rządzące?
- Jak miska pierogów: część ruskie, część leniwe.
   
Po rewolucji kulturalnej w Chinach. Sztab generalny szykuje plan inwazji na ZSRR. Jeden z generałów przedstawia plan ataku:
- Od wschodu pójdzie 200 milionów żołnierzy, od zachodu 100 milionów, a środkiem pójdą czołgi. Na to wstaje inny generał i pyta:
- Oba?

Do hotelu w Związku Radzieckim przybył w nocy podróżny. Okazało się, że jest tylko jedno miejsce w pięcioosobowej sali. A tam towarzysze piją, grają w karty, opowiadają dowcipy, spać nie dają. Podróżny zszedł do recepcji i mówi:
- Poproszę pięć herbat na górę za 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie opowiadacie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch
- Co pan? W hotelu?
A podróżny: - Można to łatwo sprawdzić. Panie kapitanie, pięć herbat do pokoju nr. dwanaście.
I rzeczywiście, przynoszą herbatę. Goście cicho kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że jest sam. Schodzi do recepcji i pyta:
- A co się stało z moimi współlokatorami?
- Zabrała ich milicja
- A czemu mnie nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą....

Zapisane

Czy pieprzniczką można solić? Czy solniczką można...

Dyskordia.PL źródłem Chaosu i Zepsucia! Albowiem, ponieważ, gdyż, azaliż...
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris
*
Wiadomości: 119



WWW
« Odpowiedz #14 : Wtorek, 25 Maj 2010, 21:24 »

Przesądy różne..

Rozsypała się sól - będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier - na zgodę.
Rozsypała się kokaina - będą wizje.
Upadł widelec - ktoś przyjdzie.
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.
Pękło lustro - będzie nieszczęście.
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos - będzie pijaństwo.
Swędzi dupa - mydło upadło.
Zapisane

Nad ranem
wyciągamy siekierę snu.
Odrąbujemy głowę myślom.
Reszta trzepoce skrzydłami
trzepoce skrzydłami -
Zasypiamy z krzykiem.
Strony: [1] 2 3 ... 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

 
Działa na MySQL Działa na PHP bluBlur Skin © 2006, hbSkins [modified by Dyskordia.pl]
Powered by SMF | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!