Mari
Obrońca Eris
 
Płeć: 
Wiadomości: 344
|
 |
« Odpowiedz #15 : Wtorek, 22 Czerwiec 2010, 13:03 » |
|
Dobre, dobre  A pisac i tak trzeba na Berdyczow 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris

Wiadomości: 119
|
 |
« Odpowiedz #16 : Piątek, 9 Lipiec 2010, 12:50 » |
|
Awaria toalety na orbicie. Amerykanie chodzą do Rosjan W amerykańskiej części międzynarodowej stacji kosmicznej ISS zepsuła się toaleta, która notabene kosztowała 19 milionów dolarów. W tej sytuacji amerykańscy astronauci "częściej niż zwykle" muszą zaglądać do rosyjskiego modułu, żeby skorzystać z WC.
Poinformowała o tym agencja RIA Nowosti, powołując się na jednego z pracowników rosyjskiego ośrodka kontroli lotów. Ów pracownik zaznaczył, że nawet gdyby również w rosyjskim module zepsuła się toaleta, nie będzie powodów do paniki - na statku kosmicznym Sojuz, przycumowanym do ISS, jest do dyspozycji jeszcze jedna.
Z toaletą w amerykańskiej części ISS były już kłopoty w styczniu; kosztująca 200 milionów dolarów aparatura, odzyskująca wodę pitną z moczu astronautów, nie mogła sobie poradzić z wysokim stężeniem wapnia. Części zamienne do tej aparatury dostarczył wtedy na orbitę wahadłowiec Endeavour.
Wszystkie toalety na ISS są produkcji rosyjskiej.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8108958,Awaria_toalety_na_orbicie__Amerykanie_chodza_do_Rosjan.html
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nad ranem wyciągamy siekierę snu. Odrąbujemy głowę myślom. Reszta trzepoce skrzydłami trzepoce skrzydłami - Zasypiamy z krzykiem.
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #17 : Piątek, 9 Lipiec 2010, 19:29 » |
|
gazety-nie czytam, bo to zakamuflowana komuna, ale racją jest-wojna na orbicie jest-mnie nie tak dawno rozbawiło, gdy amerykanie przywieźli nowe baterie słoneczne-niby nic, ale wsio jest tak podłączone, że w przypadku awarii, wszystkie systemy życiowe będą zasilane z tych baterii tylko w sekcji amerykańskiej, a rosyjską oleją-najzabawniejsze, że dostarczają coraz więcej części do stacji [nota bene MIĘDZYNARODOWEJ], a cała stacja w roku 2016 ma być "zdjęta" z orbity dodatkowo powiem, że mieli wielkie ambicje w związku ze stacją [wielkie odkrycia itp]- do tej pory ilość tych odkryć i badań, które miały przynieść korzyści ludzkości, równa jest okrąglutkie zero-ZERO!!!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
Ex Nihilo Nihil
Administrator
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 752
Episkopos Profan
|
 |
« Odpowiedz #18 : Piątek, 9 Lipiec 2010, 20:04 » |
|
Może utrzymają stację dłużej. Mir był liczony na cztery lata a ile wytrzymał...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Czy pieprzniczką można solić? Czy solniczką można... Dyskordia.PL źródłem Chaosu i Zepsucia! Albowiem, ponieważ, gdyż, azaliż...
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #19 : Piątek, 9 Lipiec 2010, 22:05 » |
|
http://www.heavens-above.com/?lat=50.05361&lng=19.9649&loc=Unspecified&alt=0&tz=CET tu sobie można pooglądać w którym miejscu znajduje się obecnie stacja [strona się nieaktualizuje samoczynnie]-to tak jakby kogoś to interesowało
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris

Wiadomości: 119
|
 |
« Odpowiedz #20 : Środa, 21 Lipiec 2010, 16:41 » |
|
do tej pory ilość tych odkryć i badań, które miały przynieść korzyści ludzkości, równa jest okrąglutkie zero-ZERO!!!
hmm.. odkryto przypadkiem, że powracający astronauci cierpią na krótkotrwałą dysleksję  ale to niewarte wystrzelonej w kosmos kasy
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nad ranem wyciągamy siekierę snu. Odrąbujemy głowę myślom. Reszta trzepoce skrzydłami trzepoce skrzydłami - Zasypiamy z krzykiem.
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #21 : Środa, 21 Lipiec 2010, 17:24 » |
|
to pewnie w związku ze zmianą siły ciążenia-górna warga nie jest "pewna' czy już się zetknęła z dolną czy dopiero ma to nastąpić
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #22 : Niedziela, 6 Marzec 2011, 21:47 » |
|
pozwolę sobie przedstawić jeszcze jedną rozmowę z Profesorem:
Rozmowy z profesorem Eugene la Roux w nowym wieku 3 Readability Rozmowy z profesorem Eugene la Roux w nowym wieku 3
W związku z moimi, narastającymi obawami na temat rozwijającej się nauki i związanymi z tym zagrożeniami, postanowiłem zadzwonić i umówić się z profesorem la Roux na rozmowę. Muszę powiedzieć, że nieco zostałem rozczarowany wyborem miejsca. Chodziło o ławeczkę w okolicach ronda mogilskiego– bardzo konkretną ławeczkę z widokiem, ale o tym miałem przekonać się później. Liczyłem na pracownie profesora lub choćby pracownie któregoś z uniwersytetów, z którymi profesor współpracuje, a tu zwykła ławeczka. Gdy zobaczyłem profesora siedzącego tyłem do Uniwersytetu Ekonomicznego, zamyślonego, ze wzrokiem skierowanym gdzieś daleko, postanowiłem usiąść i nie odzywać się, by nie zakłócać toku myśliciela. Dzień był słoneczny choć chłodny. Szum spowodowany przez przejeżdżające samochody tylko potęgował moją frustrację, spowodowaną brakiem rozmowy i gdy już miałem odezwać się, nagle profesor podskoczył i klasnął w dłonie. –To jest właśnie to!- tu wskazał ręką, a ja podążając wzrokiem, zobaczyłem taką oto scenę: Rowerzysta, jadący alejką rowerową właśnie najechał na przechodnia, który z impetem wywracał się jak długi. Po chwili wstał i z oburzeniem krzyczał na rowerzystę. Ten zaś próbował tłumaczyć, że tu ma pierwszeństwo, ale żadne z jego argumentów nie trafiały do potrąconego. Popatrzyłem ze zdziwieniem na profesora. –Nie rozumiem? Mieliśmy rozmawiać o zagrożeniach płynących z nauki, a tu…-zawiesiłem. –Już tłumaczę, ale najpierwej odniosę się do obaw, z którymi pan tu przyszedł. Jak mniemam, w pierwszej kolejności powinienem powiedzieć coś o CERN [ profesor jest przyjacielem Carlo Rubbii i jednym z 2600 stałych pracowników CERN– przyp. aut. ], a dokładniej o obawach ludzi związanych z LHC [ Wielki Zderzacz Hadronów, LHC (z ang. Large Hadron Collider) – największy na świecie akcelerator cząstek (hadronów), znajdujący się w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN w pobliżu Genewy– przyp. aut. ]. Słyszy się tu i ówdzie, że wyprodukujemy tam czarną dziurę, która pochłonie świat. Po pierwsze, takie mikro czarne dziury istnieją i tworzą się samorzutnie od milionów lat i jakoś nic się nie dzieje złego. Więcej! Nawet o tym nie wiedzieliśmy, a żyliśmy szczęśliwie…i żyjemy nadal. Po drugie: skoro wszechświat powstał z jednego praatomu, grawitacyjnej osobliwości, której żadnymi znanymi nam teraz przyrządami nie bylibyśmy w stanie zmierzyć, ani żadna znana nam fizyka nie jest w stanie wytłumaczyć, to czy nie jest wielce prawdopodobne, że taki praatom istnieje sobie właśnie w tej chwili, na ten przykład tuż obok nas? Oczywiście tu i teraz być może nie, bo stan jego jest tak niestabilny, że zaraz odczulibyśmy skutki, ale prawdopodobieństwo jego istnienia jest ogromne. Czyż nie jest to większe zagrożenie dla ludzkości, niż nasze badania w CERN? Inna rzecz, że ja osobiście nie zgadzam się z teorią Wielkiego Wybuchu. Twierdzę, że było to rozdarcie, czyli, że siły działały z zewnątrz, rozrywając pierwotny praatom, ale to zupełnie inna bajka. Mam przez to zresztą wiele kłopotów i narobiłem sobie wielu wrogów lansując tą teorię. –No tak Panie Profesorze, ale jaki ma to zatem związek z tym zdarzeniem sprzed chwili? –Ano mianowicie taki, że ci, którzy lansują i próbują pokazać naukowców jako nieodpowiedzialne dzieci, które mają drogie zabawki, sami wkraczają na terytorium, na którym zupełnie się nie znają, tak jak ten pieszy wtargnął na ścieżkę rowerową i jeszcze miał pretensje. Czy widział pan kiedyś aby taki pieszy został ukarany choćby symbolicznym mandatem? –No…-zawahałem się-raczej nie. –A widzi pan! A czy widział pan kiedyś, żeby niedouczonego publicystę, który pisze banialuki o CERN i tym podobnych placówkach, ktoś ukarał? Nie! Także nie. Pozostawmy ścieżki rowerowe rowerzystom, a naukę naukowcom.
W związku z moimi, narastającymi obawami na temat rozwijającej się nauki i związanymi z tym zagrożeniami, postanowiłem zadzwonić i umówić się z profesorem la Roux na rozmowę. Muszę powiedzieć, że nieco zostałem rozczarowany wyborem miejsca. Chodziło o ławeczkę w okolicach ronda mogilskiego- bardzo konkretną ławeczkę z widokiem, ale o tym miałem przekonać się później. Liczyłem na pracownie profesora lub choćby pracownie któregoś z uniwersytetów, z którymi profesor współpracuje, a tu zwykła ławeczka. Gdy zobaczyłem profesora siedzącego tyłem do Uniwersytetu Ekonomicznego, zamyślonego, ze wzrokiem skierowanym gdzieś daleko, postanowiłem usiąść i nie odzywać się, by nie zakłócać toku myśliciela. Dzień był słoneczny choć chłodny. Szum spowodowany przez przejeżdżające samochody tylko potęgował moją frustrację, spowodowaną brakiem rozmowy i gdy już miałem odezwać się, nagle profesor podskoczył i klasnął w dłonie. -To jest właśnie to!- tu wskazał ręką, a ja podążając wzrokiem, zobaczyłem taką oto scenę: Rowerzysta, jadący alejką rowerową właśnie najechał na przechodnia, który z impetem wywracał się jak długi. Po chwili wstał i z oburzeniem krzyczał na rowerzystę. Ten zaś próbował tłumaczyć, że tu ma pierwszeństwo, ale żadne z jego argumentów nie trafiały do potrąconego. Popatrzyłem ze zdziwieniem na profesora. -Nie rozumiem? Mieliśmy rozmawiać o zagrożeniach płynących z nauki, a tu…-zawiesiłem. -Już tłumaczę, ale najpierwej odniosę się do obaw, z którymi pan tu przyszedł. Jak mniemam, w pierwszej kolejności powinienem powiedzieć coś o CERN [ profesor jest przyjacielem Carlo Rubbii i jednym z 2600 stałych pracowników CERN- przyp. aut. ], a dokładniej o obawach ludzi związanych z LHC [ Wielki Zderzacz Hadronów, LHC (z ang. Large Hadron Collider) – największy na świecie akcelerator cząstek (hadronów), znajdujący się w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN w pobliżu Genewy- przyp. aut. ]. Słyszy się tu i ówdzie, że wyprodukujemy tam czarną dziurę, która pochłonie świat. Po pierwsze, takie mikro czarne dziury istnieją i tworzą się samorzutnie od milionów lat i jakoś nic się nie dzieje złego. Więcej! Nawet o tym nie wiedzieliśmy, a żyliśmy szczęśliwie…i żyjemy nadal. Po drugie: skoro wszechświat powstał z jednego praatomu, grawitacyjnej osobliwości, której żadnymi znanymi nam teraz przyrządami nie bylibyśmy w stanie zmierzyć, ani żadna znana nam fizyka nie jest w stanie wytłumaczyć, to czy nie jest wielce prawdopodobne, że taki praatom istnieje sobie właśnie w tej chwili, na ten przykład tuż obok nas? Oczywiście tu i teraz być może nie, bo stan jego jest tak niestabilny, że zaraz odczulibyśmy skutki, ale prawdopodobieństwo jego istnienia jest ogromne. Czyż nie jest to większe zagrożenie dla ludzkości, niż nasze badania w CERN? Inna rzecz, że ja osobiście nie zgadzam się z teorią Wielkiego Wybuchu. Twierdzę, że było to rozdarcie, czyli, że siły działały z zewnątrz, rozrywając pierwotny praatom, ale to zupełnie inna bajka. Mam przez to zresztą wiele kłopotów i narobiłem sobie wielu wrogów lansując tą teorię. -No tak Panie Profesorze, ale jaki ma to zatem związek z tym zdarzeniem sprzed chwili? -Ano mianowicie taki, że ci, którzy lansują i próbują pokazać naukowców jako nieodpowiedzialne dzieci, które mają drogie zabawki, sami wkraczają na terytorium, na którym zupełnie się nie znają, tak jak ten pieszy wtargnął na ścieżkę rowerową i jeszcze miał pretensje. Czy widział pan kiedyś aby taki pieszy został ukarany choćby symbolicznym mandatem? -No…-zawahałem się- raczej nie. -A widzi pan! A czy widział pan kiedyś, żeby niedouczonego publicystę, który pisze banialuki o CERN i tym podobnych placówkach, ktoś ukarał? Nie! Także nie. Pozostawmy ścieżki rowerowe rowerzystom, a naukę naukowcom.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
ten co niesie swiatlo
Spamer
Członek Klubu Dyskusyjnego Eris

Płeć: 
Wiadomości: 213
Frater Profanum
|
 |
« Odpowiedz #23 : Wtorek, 15 Marzec 2011, 17:26 » |
|
pozwolę sobie przedstawić jeszcze jedną rozmowę z Profesorem:
Rozmowy z profesorem Eugene la Roux w nowym wieku 3 Readability Rozmowy z profesorem Eugene la Roux w nowym wieku 3
W związku z moimi, narastającymi obawami na temat rozwijającej się nauki i związanymi z tym zagrożeniami, postanowiłem zadzwonić i umówić się z profesorem la Roux na rozmowę. Muszę powiedzieć, że nieco zostałem rozczarowany wyborem miejsca. Chodziło o ławeczkę w okolicach ronda mogilskiego– bardzo konkretną ławeczkę z widokiem, ale o tym miałem przekonać się później. Liczyłem na pracownie profesora lub choćby pracownie któregoś z uniwersytetów, z którymi profesor współpracuje, a tu zwykła ławeczka. Gdy zobaczyłem profesora siedzącego tyłem do Uniwersytetu Ekonomicznego, zamyślonego, ze wzrokiem skierowanym gdzieś daleko, postanowiłem usiąść i nie odzywać się, by nie zakłócać toku myśliciela. Dzień był słoneczny choć chłodny. Szum spowodowany przez przejeżdżające samochody tylko potęgował moją frustrację, spowodowaną brakiem rozmowy i gdy już miałem odezwać się, nagle profesor podskoczył i klasnął w dłonie. –To jest właśnie to!- tu wskazał ręką, a ja podążając wzrokiem, zobaczyłem taką oto scenę: Rowerzysta, jadący alejką rowerową właśnie najechał na przechodnia, który z impetem wywracał się jak długi. Po chwili wstał i z oburzeniem krzyczał na rowerzystę. Ten zaś próbował tłumaczyć, że tu ma pierwszeństwo, ale żadne z jego argumentów nie trafiały do potrąconego. Popatrzyłem ze zdziwieniem na profesora. –Nie rozumiem? Mieliśmy rozmawiać o zagrożeniach płynących z nauki, a tu…-zawiesiłem. –Już tłumaczę, ale najpierwej odniosę się do obaw, z którymi pan tu przyszedł. Jak mniemam, w pierwszej kolejności powinienem powiedzieć coś o CERN [ profesor jest przyjacielem Carlo Rubbii i jednym z 2600 stałych pracowników CERN– przyp. aut. ], a dokładniej o obawach ludzi związanych z LHC [ Wielki Zderzacz Hadronów, LHC (z ang. Large Hadron Collider) – największy na świecie akcelerator cząstek (hadronów), znajdujący się w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN w pobliżu Genewy– przyp. aut. ]. Słyszy się tu i ówdzie, że wyprodukujemy tam czarną dziurę, która pochłonie świat. Po pierwsze, takie mikro czarne dziury istnieją i tworzą się samorzutnie od milionów lat i jakoś nic się nie dzieje złego. Więcej! Nawet o tym nie wiedzieliśmy, a żyliśmy szczęśliwie…i żyjemy nadal. Po drugie: skoro wszechświat powstał z jednego praatomu, grawitacyjnej osobliwości, której żadnymi znanymi nam teraz przyrządami nie bylibyśmy w stanie zmierzyć, ani żadna znana nam fizyka nie jest w stanie wytłumaczyć, to czy nie jest wielce prawdopodobne, że taki praatom istnieje sobie właśnie w tej chwili, na ten przykład tuż obok nas? Oczywiście tu i teraz być może nie, bo stan jego jest tak niestabilny, że zaraz odczulibyśmy skutki, ale prawdopodobieństwo jego istnienia jest ogromne. Czyż nie jest to większe zagrożenie dla ludzkości, niż nasze badania w CERN? Inna rzecz, że ja osobiście nie zgadzam się z teorią Wielkiego Wybuchu. Twierdzę, że było to rozdarcie, czyli, że siły działały z zewnątrz, rozrywając pierwotny praatom, ale to zupełnie inna bajka. Mam przez to zresztą wiele kłopotów i narobiłem sobie wielu wrogów lansując tą teorię. –No tak Panie Profesorze, ale jaki ma to zatem związek z tym zdarzeniem sprzed chwili? –Ano mianowicie taki, że ci, którzy lansują i próbują pokazać naukowców jako nieodpowiedzialne dzieci, które mają drogie zabawki, sami wkraczają na terytorium, na którym zupełnie się nie znają, tak jak ten pieszy wtargnął na ścieżkę rowerową i jeszcze miał pretensje. Czy widział pan kiedyś aby taki pieszy został ukarany choćby symbolicznym mandatem? –No…-zawahałem się-raczej nie. –A widzi pan! A czy widział pan kiedyś, żeby niedouczonego publicystę, który pisze banialuki o CERN i tym podobnych placówkach, ktoś ukarał? Nie! Także nie. Pozostawmy ścieżki rowerowe rowerzystom, a naukę naukowcom.
W związku z moimi, narastającymi obawami na temat rozwijającej się nauki i związanymi z tym zagrożeniami, postanowiłem zadzwonić i umówić się z profesorem la Roux na rozmowę. Muszę powiedzieć, że nieco zostałem rozczarowany wyborem miejsca. Chodziło o ławeczkę w okolicach ronda mogilskiego- bardzo konkretną ławeczkę z widokiem, ale o tym miałem przekonać się później. Liczyłem na pracownie profesora lub choćby pracownie któregoś z uniwersytetów, z którymi profesor współpracuje, a tu zwykła ławeczka. Gdy zobaczyłem profesora siedzącego tyłem do Uniwersytetu Ekonomicznego, zamyślonego, ze wzrokiem skierowanym gdzieś daleko, postanowiłem usiąść i nie odzywać się, by nie zakłócać toku myśliciela. Dzień był słoneczny choć chłodny. Szum spowodowany przez przejeżdżające samochody tylko potęgował moją frustrację, spowodowaną brakiem rozmowy i gdy już miałem odezwać się, nagle profesor podskoczył i klasnął w dłonie. -To jest właśnie to!- tu wskazał ręką, a ja podążając wzrokiem, zobaczyłem taką oto scenę: Rowerzysta, jadący alejką rowerową właśnie najechał na przechodnia, który z impetem wywracał się jak długi. Po chwili wstał i z oburzeniem krzyczał na rowerzystę. Ten zaś próbował tłumaczyć, że tu ma pierwszeństwo, ale żadne z jego argumentów nie trafiały do potrąconego. Popatrzyłem ze zdziwieniem na profesora. -Nie rozumiem? Mieliśmy rozmawiać o zagrożeniach płynących z nauki, a tu…-zawiesiłem. -Już tłumaczę, ale najpierwej odniosę się do obaw, z którymi pan tu przyszedł. Jak mniemam, w pierwszej kolejności powinienem powiedzieć coś o CERN [ profesor jest przyjacielem Carlo Rubbii i jednym z 2600 stałych pracowników CERN- przyp. aut. ], a dokładniej o obawach ludzi związanych z LHC [ Wielki Zderzacz Hadronów, LHC (z ang. Large Hadron Collider) – największy na świecie akcelerator cząstek (hadronów), znajdujący się w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN w pobliżu Genewy- przyp. aut. ]. Słyszy się tu i ówdzie, że wyprodukujemy tam czarną dziurę, która pochłonie świat. Po pierwsze, takie mikro czarne dziury istnieją i tworzą się samorzutnie od milionów lat i jakoś nic się nie dzieje złego. Więcej! Nawet o tym nie wiedzieliśmy, a żyliśmy szczęśliwie…i żyjemy nadal. Po drugie: skoro wszechświat powstał z jednego praatomu, grawitacyjnej osobliwości, której żadnymi znanymi nam teraz przyrządami nie bylibyśmy w stanie zmierzyć, ani żadna znana nam fizyka nie jest w stanie wytłumaczyć, to czy nie jest wielce prawdopodobne, że taki praatom istnieje sobie właśnie w tej chwili, na ten przykład tuż obok nas? Oczywiście tu i teraz być może nie, bo stan jego jest tak niestabilny, że zaraz odczulibyśmy skutki, ale prawdopodobieństwo jego istnienia jest ogromne. Czyż nie jest to większe zagrożenie dla ludzkości, niż nasze badania w CERN? Inna rzecz, że ja osobiście nie zgadzam się z teorią Wielkiego Wybuchu. Twierdzę, że było to rozdarcie, czyli, że siły działały z zewnątrz, rozrywając pierwotny praatom, ale to zupełnie inna bajka. Mam przez to zresztą wiele kłopotów i narobiłem sobie wielu wrogów lansując tą teorię. -No tak Panie Profesorze, ale jaki ma to zatem związek z tym zdarzeniem sprzed chwili? -Ano mianowicie taki, że ci, którzy lansują i próbują pokazać naukowców jako nieodpowiedzialne dzieci, które mają drogie zabawki, sami wkraczają na terytorium, na którym zupełnie się nie znają, tak jak ten pieszy wtargnął na ścieżkę rowerową i jeszcze miał pretensje. Czy widział pan kiedyś aby taki pieszy został ukarany choćby symbolicznym mandatem? -No…-zawahałem się- raczej nie. -A widzi pan! A czy widział pan kiedyś, żeby niedouczonego publicystę, który pisze banialuki o CERN i tym podobnych placówkach, ktoś ukarał? Nie! Także nie. Pozostawmy ścieżki rowerowe rowerzystom, a naukę naukowcom.
przypadki,stadium? niema czegoś takiego jest tylko bana i bułka 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pisz krótkie zdania,a będziesz zrozumiany.
|
|
|
Jezebel
Moderator Globalny
Bojownik za Eris

Wiadomości: 119
|
 |
« Odpowiedz #24 : Sobota, 16 Lipiec 2011, 23:17 » |
|
Kenneth Edwards ma 95 lat, a za sobą długie i ciekawe życie. Mogło być tak: żona, dzieci, wnuki, domek na amerykańskim przedmieściu, biały płot i labrador. A jest tak: żona, dzieci, wnuki i mieszkanie w mieście Złatoust na Uralu. A wszystko przez...
...ojca Kennetha, Willarda Edwardsa, który był Amerykaninem z Alabamy i fanatycznym komunistą. Zafascynowany komunizmem Edwards senior w 1934 roku zdecydował, że cała rodzina przeprowadzi się do Związku Radzieckiego. Tak postanowił ojciec i tak się stało. Edwardsowie trafili do Rosji, a ich wyobrażenia brutalnie zderzyły się ze stalinowską rzeczywistością.
Willard Edwards, który najwyraźniej był człowiekiem czynu, już po roku zdecydował, że nic tu po nim i uciekł z powrotem do Stanów. Jego dzieciom również udało się wydostać z kraju. Został tylko najstarszy Kenneth - bo tuż po przyjeździe ojciec postanowił, że jego pierworodny musi zrzec się amerykańskiego obywatelstwa.
18-letni Kenneth, bez rodziny, z sowieckim paszportem, został uwięziony w Związku Radzieckim. Skierowano go do pracy w odciętym od świata mieście Złatoust na Uralu - znanym ośrodku przemysłu metalurgicznego. Chłopak bał się, że starania o wizę i wyjazd z kraju skończą się karą śmierci, postanowił więc zostać i żyć najlepiej jak potrafi w niełatwych warunkach.
Znalazł rosyjską żonę, urodziły się dzieci, 60 lat przepracował w fabryce zegarków. Zapomniał angielskiego. Gdy w 1992 r. udało mu się spotkać w Moskwie z siostrą Marjorie, miał duże kłopoty z porozumieniem - składał po angielsku tylko najprostsze zdania, pamiętał pojedyncze słowa. ''Teraz muszę od nowa nauczyć się rosyjskiego"
Niedawno Kenneth przeszedł udar. I zaczął mówić tylko po angielsku, płynnie, perfekcyjnie. - Mówię coś do niego, ale on odpowiada tylko po angielsku. Nic nie rozumiem. Jego intencje odczytuję z gestykulacji i intonacji - opowiada żona. - Muszę na nowo nauczyć się rosyjskiego - mówi mężczyzna. A lekarze są zaskoczeni. "Czy żałuję tego, jak potoczyło się moje życie? To są bardzo trudne pytania. Zdobyłem zawód, ożeniłem się. Mamy dwoje dzieci. Oczywiście były trudności, ale..." http://deser.pl/deser/1,111858,9779124,Amerykanin_uwieziony_w_Rosji_od_77_lat__Nagle_zaczal.html
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nad ranem wyciągamy siekierę snu. Odrąbujemy głowę myślom. Reszta trzepoce skrzydłami trzepoce skrzydłami - Zasypiamy z krzykiem.
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #25 : Poniedziałek, 12 Grudzień 2011, 12:26 » |
|
zakaz chodzenia po chodniku http://www.youtube.com/watch?v=pcRYtJ6BjT4zatem wprowadzić jeszcze zakaz poruszania się samochodów po drogach, samolotów w powietrzu i będziemy mieli spokój
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
LOSTFREEQ
Moderator Globalny
Socjopata

Płeć: 
Wiadomości: 723
i don't need sex, my government fucks me everyday!
|
 |
« Odpowiedz #26 : Wtorek, 17 Styczeń 2012, 21:33 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
zabawne, że najczęściej otwierają usta, z rozbrajającą szczerością, Ci, którzy nie mają nic do powiedzenia
|
|
|
ten co niesie swiatlo
Spamer
Członek Klubu Dyskusyjnego Eris

Płeć: 
Wiadomości: 213
Frater Profanum
|
 |
« Odpowiedz #27 : Sobota, 31 Marzec 2012, 16:47 » |
|
Na forum bardzo mało postów,jak piszę to okazuje się że jestem spamerem... czemu ma to służyć???... nie piszesz,e-mail " z braku uczestniczenia w forum twoje konto zostanie usunięte w ciągu siedmiu dni" piszę a tu "spamer" PARADOKS... Bardzo proszę o usunięcie konta,znalazłem może nie lepsze...,lecz bardziej aktywniejsze forum z dziedziny"CHAOS" to jest jakaś żenada, to ja SPAMER :-/
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pisz krótkie zdania,a będziesz zrozumiany.
|
|
|
|